Ślub – ten magiczny moment, kiedy dwoje ludzi przyrzeka sobie wspólne życie na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie, w bogactwie i, cóż… przy studenckim budżecie. Oprócz sukni, toru weselnego godnego Paryża i playlisty na pierwszy taniec, jest jeszcze jedna rzecz, która wzrusza bardziej niż toast wujka Zdzisia – błogosławieństwo młodej pary. To chwila pełna emocji, łez i pięknych słów, które zostają w sercu na długie lata (albo chociaż do momentu, w którym teściowa z kościelnej ławki zdąży przypomnieć o nich podczas rodzinnego obiadu).
Słowa, które mają moc
Błogosławieństwo młodej pary to nie tylko tradycja, ale też jeden z najbardziej wzruszających momentów ceremonii. Często padają wtedy słowa, które mają nieść otuchę, nadzieję oraz ogrom miłości i życzliwości. Choć niektórzy podchodzą do tego z tremą godną występu w „Mam talent”, to klucz tkwi w szczerości i sercu. Nie ma znaczenia, czy cytujesz św. Pawła, ulubionego poetę babci, czy wymyślasz coś od siebie – ważne, żeby płynęło prosto z duszy. Poza tym każdy wie, że młodzi zapamiętają jedynie pierwsze trzy zdania i to, że ich babcia miała w oczach łzy – resztę dopowie im film z kamerzysty.
Kto błogosławi i dlaczego jego głos drży?
Najczęściej błogosławieństwa udzielają rodzice. Dla nich to chwila, kiedy wszystkie te piątkowe odwożenia na treningi, korepetycje z matematyki i noce pełne bezsenności ze zmartwień, zamieniają się w jeden piękny moment. Głos drży, oczy się szklą, a serce bije szybciej niż wi-fi u sąsiadów. To nie tylko ich dzieci biorą ślub – to także oni oddają część swojego świata. Dlatego zrozumiałe jest, że każdy rodzic chce przekazać coś wyjątkowego, coś, co przypomni młodym, że choć od dziś tworzą własne ognisko domowe, to nadal mają swój rodzinny kominek. I że zawsze mogą przyjść na niedzielny rosół.
Kiedy piękne słowa spotykają kreatywność (i odrobinę humoru)
Błogosławieństwo nie musi być patetyczne jak finał „Titanica”. Coraz częściej zdarzają się wersje bardziej nowoczesne, okraszone humorem i osobistymi anegdotkami. Można wpleść wspomnienie o pierwszym spotkaniu młodych, nieco ironiczny komentarz o zmywaniu naczyń albo zabawne porównanie małżeństwa do wspólnego prowadzenia firmy – są zyski, są straty, czasem awans, czasem audyt teściowej. Świetnym pomysłem jest też cytowanie ulubionych filmowych dialogów lub piosenek – bo kto powiedział, że błogosławieństwo młodej pary nie może brzmieć jak refren przeboju lat 80.?
Co powiedzieć, gdy brakuje słów?
Zdarza się, że trudniej niż wybrać odpowiedni krawat, jest ułożyć kilka sensownych zdań na błogosławieństwo. Ale spokojnie – w dzisiejszych czasach nie trzeba być Szekspirem, by wzruszyć do łez. W internecie znajdziesz mnóstwo przykładów błogosławieństw – klasycznych, religijnych, nowoczesnych, a nawet w formie wiersza. Można też zainspirować się cytatem z Biblii, „Małego Księcia” albo ulubionej książki kucharskiej – grunt, żeby przekazać młodej parze, że życzysz im wszystkiego, co najlepsze. I że mają się wspierać nawet wtedy, gdy jedno zostawi puste opakowanie po mleku w lodówce.
Kiedy kurz po ryżu, płatkach róż i konfetti opadnie, a buty od tańców będą wymagały miniremontu, to właśnie te słowa wypowiedziane podczas błogosławieństwa zostaną w pamięci. To nie musi być przemowa na miarę przemówień noblowskich – wystarczy kilka szczerych fraz, które przypomną młodym, że mają w sobie oparcie i że ich bliscy wspierają ten nowy etap życia. Błogosławieństwo młodej pary to nie tylko tradycyjny element ceremonii, ale magiczny moment bliskości rodzin, miłości i wiary w piękno wspólnej przyszłości.
Przeczytaj więcej na: https://chiclifestyle.pl/blogoslawienstwo-mlodej-pary-przyklady-pieknych-slow-na-slub/.